Warsztat Pieczenia Chleba - ONLINE LIVE !
Komosiak pozostaje wilgotny, aromatyczny i pyszny przez wiele dni. Podczas gdy zwykły chleb szybko czerstwieje albo pleśnieje, ten z każdym dniem nabiera jeszcze głębszego smaku i elastycznej konsystencji.
Jeśli tęsknisz za dobrym pieczywem, ale po zwykłych chlebach czujesz się ciężko albo „jak balon” — Komosiak może być piękną alternatywą. Syci, daje satysfakcję i pozwala znów cieszyć się smakiem chleba bez wyrzutów sumienia.
Komosiak powstaje wyłącznie z kiełkowanych kasz i nasion — bez klasycznej mąki, drożdży i marketingowych trików. Kiełkowanie brzmi skomplikowanie, ale w praktyce cały proces okazuje się prostszy niż tradycyjne pieczenie chleba.
Dzięki kiełkowanym ziarnom i nasionom Komosiak daje długie uczucie sytości i bardziej stabilną energię po posiłku. Naturalnie bez glutenu i o niskim indeksie glikemicznym. To chleb, który odżywia zamiast obciążać.
*Jak zwykle ze wszystkimi produktami u Ullenki, masz 60 dni na pelne przetestowanie wszystkiego bez ryzyka. Jeśli z jakiegokolwiek powodu zdecydujesz, że to nie dla Ciebie, otrzymasz pełen zwrot pieniędzy.
Komosiak powstaje z kiełkowanych kasz i nasion — bez klasycznej mąki, drożdży i skomplikowanego wyrabiania ciasta.
Kiełkowanie brzmi egzotycznie, ale po poznaniu metody wiele osób odkrywa, że przygotowanie Komosiaka jest łatwiejsze niż tradycyjny chleb.
Od wyboru składników i kiełkowania aż po pieczenie, przechowywanie i najczęstsze błędy.
Komosiak nie powstał z chwilowego trendu. To efekt wielu lat doświadczeń, eksperymentów i codziennej praktyki w mojej własnej kuchni.
Nazywam się Ullenka, od lat szukam sposobów, by jedzenie naprawdę służyło ciału jako dobre paliwo, a nie tylko dobrze wyglądało na talerzu.
Zajmuję się naturalnym odżywianiem, psychodietetyką i tworzeniem własnych metod pracy z jedzeniem oraz regeneracją organizmu.
Tworzę kursy, warsztaty i książki z przepisami, a od ponad kilkunastu lat eksperymentuję z kuchnią funkcjonalną, opartą na prostych, naturalnych składnikach.
Komosiak jak i wiele innych moich autorskich pomysłów i wynalazków kulinarnych, powstał z prawdziwej potrzeby znalezienia smacznego chleba, który nie zawiera mąki i drożdży a jednocześnie jest sycący, smaczny i lekkostrawny.
Około 20 lat temu, kiedy moja córcia była jeszcze malutka, a chłopaków nie było nawet na świecie, piekłam tradycyjne chleby na zakwasie. Nasz dom pachniał świeżym pieczywem niemal w każdy weekend, a ja tworzyłam kolejne przepisy i prowadziłam blog „Dzikie Drożdże”.
Kilka lat później wszystko się zmieniło.
Okazało się, że moje dzieci bardzo źle reagują na gluten, nabiał i produkty mączne — nawet te domowe i naturalne. Problemy ze skórą, trawieniem i ciągłe szukanie co szkodzi, a co pomaga sprawiły, że praktycznie musieliśmy nauczyć się żyć bez chleba.
Próbowałam wszystkiego.
Kupnych chlebów bezglutenowych, zdrowych mąk, domowych eksperymentów… ale prawda była brutalna — nawet „zdrowy” chleb nadal był dla nas ciężki.
Z czasem zrozumiałam, że problemem często nie jest tylko sam gluten, ale też to, że większość pieczywa wciąż opiera się głównie na mące.
Może też znasz to uczucie, kiedy tęsknisz za zwykłą kromką chleba, ale po kolejnych próbach czujesz tylko ciężkość albo rozczarowanie.
I wtedy zaczęłam szukać dalej.
Testowałam kasze, nasiona i kiełki, aż pewnego dnia przez przypadek odkryłam coś niezwykłego. Zapomniałam o namoczonej kaszy gryczanej, która zaczęła kiełkować. Zamiast ją wyrzucić, zmiksowałam ją z wodą i upiekłam pierwszy chleb.
Był chrupiący, wilgotny, sycący i smakował jak prawdziwy chleb — ale bez tej ciężkości po jedzeniu. Okazało się też, że taki chleb dużo dłużej zachowuje świeżość i daje sytość na wiele godzin.
To był początek Komosiaka.
Z czasem dopracowałam recepturę z kiełkowanej komosy, gryki i nasion. Tak powstał chleb bez mąki, drożdży i zakwasu, który zaskakuje smakiem, świeżością i tym, że… z każdym dniem smakuje jeszcze lepiej.
I chyba najważniejsze — razem z Komosiakiem odzyskaliśmy coś więcej niż tylko chleb.
Odzyskaliśmy spokój, przyjemność wspólnych posiłków i poczucie, że jedzenie znowu może naprawdę służyć całej rodzinie.
Właśnie dla osób, które tęsknią za dobrą kromką chleba, ale chcą po jedzeniu czuć lekkość zamiast ciężkości, powstał Komosiak.
ale po zwykłym pieczywie czujesz ciężkość albo masz wrażenie, że Twój organizm już go nie chce — stworzyłam ten warsztat właśnie dla Ciebie.
Podczas wspólnego warsztatu pokażę Ci krok po kroku, jak przygotować Komosiaka — chleb z kiełkowanej komosy, gryki i nasion, który zaskakuje smakiem, świeżością i lekkością po jedzeniu.
Testowałam:
To kosztowało mnie:
Dopiero metoda kiełkowania całkowicie zmieniła moje podejście do pieczenia chleba.
To nie jest tylko przepis na chleb.
To umiejętność, z której możesz korzystać przez lata — dla siebie i swojej rodziny.
Ten warsztat to cała moja dotychczasowa wiedza i doświadczenie w pieczeniu, które dam Tobie w ciągu kilku spotkań online i pokażę Ci wypracowane przez wiele lat sposoby i metody, aby każdy Twój chleb od tego momentu wychodził coraz lepszy, wyrośnięty, pyszny, chrupiący i taki o jakim marzysz.
Wartość tego warsztatu jest bezcenna, bo jest to wyjątkowa metoda i sekrety, jakimi się z Tobą chcę podzielić, bo wiem jak pyszny jest domowy zdrowy chleb i pragnę cieszyć się razem z Tobą tym smakiem.
Być może tylko ten jeden raz poprowadzę taki warsztat na żywo, dlatego będą aż 2 terminy pieczenia, 2 soboty, możesz wziąć udział w obu, w jednej cenie.
warsztat video + ebook
(dostęp LIVE 13 i 19 czerwca)
*Jak zwykle ze wszystkimi produktami u Ullenki, masz 60 dni na pelne przetestowanie wszystkiego bez ryzyka. Jeśli z jakiegokolwiek powodu zdecydujesz, że to nie dla Ciebie, otrzymasz pełen zwrot pieniędzy.
GWARANCJA BEZ RYZYKA:
Nie przekonasz się zanim nie spróbujesz, bo nie da się przez szybę spróbować ciastka stojąc na zewnątrz cukierni. Wejdź i sprawdź, bo nie ma tutaj żadnego ryzyka.
Jeśli stwierdzisz, że to nie działa dla Ciebie i uznasz, że niczego nowego się z tego nie nauczysz, to oferuję Ci zwrot pieniędzy, bez zadawania pytań.
Zależy mi tylko i wyłącznie na Twojej satysfakcji i na tym, aby Cię zachęcić bez ryzykaDlatego wypróbuj moje przepisy i pomysły przez 60 dni, a jeśli nie będziesz w 100% zadowolona z efektów, oddam Ci wydaną kwotę.
Tak! Większość sosów możesz przechowywać w lodówce przez 3–5 dni, niektóre nawet do tygodnia. Jeśli zawierają świeże zioła, czosnek lub sok z cytryny – najlepiej zużyć je szybciej. W kursie pokazuję też, jak rozpoznać, kiedy dressing nie nadaje się już do spożycia.
Nie, ale jest bardzo przydatny. Jeśli nie masz wysokoobrotowego blendera, wystarczy zwykły kielichowy lub ręczny, choć niektóre sosy (np. z orzechów) mogą wyjść mniej gładkie. Pokazuję, jak je wtedy odpowiednio namoczyć lub zamienić składnik.
Absolutnie nie! W kursie uczę, jak używać ich także do:
• wrapów,
• warzywnych makaronów,
• pieczonych warzyw,
• kanapek i past,
• a nawet… jako marynat.
Nie przejmuj się. Ten kurs to nie sztywne przepisy, tylko elastyczny system. W materiałach bonusowych znajdziesz koło smaków i tabelę zamienników, dzięki którym możesz tworzyć własne kompozycje, bazując na tym, co masz w domu.
Niektóre tak – szczególnie te z orzechami czy olejem – ale nie o kalorie tu chodzi. Pokazuję, jak komponować sosy tak, by były sycące, wspierały trawienie i dawały energię – bez przejadania i poczucia ciężkości.
Wielu uczestników pisze, że to właśnie dzieci polubiły je najbardziej! W kursie znajdziesz także opcje łagodniejsze, słodsze, kremowe – idealne dla młodszych domowników.
Tak! Najlepiej zabrać je w słoiczku osobno i dodać do sałatki tuż przed jedzeniem. Świetnie sprawdzają się jako lunch, szczególnie jeśli wcześniej przygotujesz kilka porcji na zapas.
Zdecydowanie tak – to sosy oparte na naturalnych składnikach, bez cukru i sztucznych dodatków. Pokazuję, jak unikać słodzików, dbać o odpowiedni balans tłuszczy i jak dobrać bazę, by była zgodna z Twoimi potrzebami zdrowotnymi.
To żaden problem. Kurs pokazuje wiele wariantów jednego sosu, dzięki czemu możesz dopasować smaki do siebie. Wiele osób mówi po kursie: “Nie wiedziałam, że mogę tak łatwo tworzyć swoje własne sosy bez rzeczy, których nie lubię.”
Tak! Ten kurs powstał właśnie z myślą o osobach zapracowanych. Dressingi można przygotować na kilka dni, a dzięki nim najprostsze dania stają się smaczne i odżywcze – w 5 minut. To sposób na szybkie, zdrowe jedzenie bez frustracji.
Otrzymujesz minimum 12 miesięcy pełnego dostępu do wszystkich materiałów. Nie musisz się spieszyć – masz pełen rok dostępu do lekcji wideo i możesz wracać do nich w swoim tempie. Wszystkie materiały PDF i e-book możesz pobrać i zachować na stałe – są Twoje na zawsze. Jeśli po tym czasie 12 miesięcy nie zajdą istotne zmiany techniczne (np. migracja platformy), dostęp może być przedłużony bezpłatnie na dłużej – nawet bezterminowo.
Nie musisz nic robić od razu – masz czas, by wracać do lekcji, kiedy chcesz i gotować w swoim rytmie.